W 1742 roku w norymberskiej oficynie Balthasara
Schmidta ukazał się druk muzyczny dzieła autorstwa Kompozytora Królewskiego
i Dyrektora Muzycznego Miasta Lipska, Johanna Sebastiana Bacha, zawierający
jedną tylko kompozycję: Arię z
rozmaitymi odmianami na klawesyn dwumanuałowy. Owa czwarta już część Clavierübung
to właśnie słynne „Wariacje
Goldbergowskie”. Choć karta tytułowa nie zawiera nazwiska ucznia Bacha,
Johanna Theofilusa Goldberga (a właściwie: Golberga!), nadwornego muzyka
hrabiego Keyserlinga... O powstaniu Wariacji
pierwszy biograf Bacha, Johann Nicolaus Forkel w 1802 roku pisał: „Hrabia
Keyserling często chorował i całymi nocami cierpiał wtedy na bezsenność.
Goldberg, który mieszkał w jego domu, musiał w takich okresach spędzać noce
w sąsiednim pokoju, aby grać mu, gdy nie mógł zasnąć. Pewnego razu rzekł
hrabia do Bacha, iż chciałby dla swojego Goldberga kilka utworów
klawesynowych o tak lekkim i wesołym charakterze, żeby jego, Keyserlinga, mogły
trochę rozerwać podczas bezsennych nocy. Bach sądził, iż najlepiej spełni
to życzenie, pisząc wariacje, które dotychczas, z powodu stale tej samej
zasadniczej harmonii, uważał za pracę niewdzięczną... Hrabia nazywał je
potem już tylko ‘swoimi’ wariacjami. Nie mógł się ich nigdy do syta nasłuchać
i przez długi czas, gdy tylko nadchodziły bezsenne noce, powtarzał zawsze:
Drogi Goldbergu, zagraj mi jedną z moich wariacji. Chyba za żadną inną pracę
nie otrzymał Bach tak znacznego wynagrodzenia. Hrabia ofiarował mu złoty
kubek, wypełniony stu luidorami”.
Tyle Forkel. Zauważmy, że Bach istotnie rzadko w
swojej twórczości sięgał do formy wariacyjnej. Gdy nie miał 18 lat,
skomponował swoje organowe partity, będące wariacjami na temat chorałów. Później
jedynie kilkakrotnie posłużył się formą wariacji ostinatowych - i były to
już zawsze arcydzieła: organowa Passacaglia
c-moll, skrzypcowa Chaconna d-moll,
Crucifixus z Mszy h-moll. „Wariacje
Goldbergowskie” to także wariacje ostinatowe: melodia Arii rozbrzmiewa tu ponad stałym schematem harmonicznym, i to on właściwie
- nie sama melodia - decyduje o architektonice całego dzieła. Zaś
„tematyczna” Aria - to sarabanda,
którą w 1725 roku Bach zapisał w Notatniku
muzycznym Anny Magdaleny, swojej żony...
Dużo można pisać o kompozycji Wariacji - poprzestańmy na kilku tylko uwagach. Ta sama Aria
rozpoczyna i kończy ów monumentalny cykl - w środku zaś następuje 30
wariacji z reguły układających się „po trzy”: wariacja
charakterystyczna, wariacja figuracyjno-wirtuozowska, wariacja kanoniczna. Wśród
tych pierwszych odnajdziemy m.in. stylizacje tańców, fugettę, czy też
„francuską” uwerturę. Wariacje kanoniczne to z kolei popis kunsztu
kompozytorskiego: „metodycznie” przeprowadzona seria dziesięciu kanonów -
od unisonu, poprzez sekundę, tercję - itd., aż po kanon w nonie. Trzydziesta
zaś wariacja to Quodlibet, w którym
Bach wplata w tok głównego tematu dwie popularne w jego czasach niemieckie
piosenki... I tu pointa zaskakująca: dla nas zabieg ten jest już zupełnie
nieczytelny, po prostu - nie znamy owych piosenek. Ale w owych czasach... Jedyną
reakcją słuchaczy musiał tu być gromki śmiech - choćby ze względu na
humorystyczne słowa owych piosenek - i na muzyczny paradoks. Dla nas - „Wariacje
Goldbergowskie” to przede wszystkim niezwykłe muzyczne kompendium,
prawdziwy kalejdoskop sztuki pianistycznej, prawdziwy pomnik Bachowskiego
geniuszu...
Otwierający recital Ricercare a 6 to sześciogłosowa fuga zaczerpnięta z Musikalisches
Opfer („Muzyczna ofiara”),
innego spośród późnych dzieł Bacha. Wielki kompozytor gościł w 1747 roku
na dworze w Poczdamie, gdzie koncertował dla muzykalnego króla Fryderyka II.
Światły władca miał wielką słabość do muzyki - zatrudniał na dworze
znakomitych muzyków (w tym Carla Philippa Emanuela Bacha, syna Johanna
Sebastiana), sam parał się grą na flecie, a nawet miał ...kompozytorskie
ambicje. Usłyszawszy kiedyś o niezwykłych umiejętnościach starego Lipskiego
Kantora, nie mógł oprzeć się pokusie... Podczas koncertu zaproponował
muzyczny temat - wielce zresztą interesujący w muzycznej strukturze - i
„zlecił” zaimprowizowanie ...sześciogłosowej fugi. Bach nie podjął
wyzwania, zaimprowizował sześciogłosową fugę, lecz na własny temat. Po
powrocie do Lipska opracował jednak wieloczęściowy cykl - właśnie Musikalsches
Opfer - zawierający szereg kompozycji na podany temat, w tym ową „zadaną”,
wspaniałą sześciogłosową fugę - fugę prawdziwie godną „królewskiego
tematu”.